--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Kate
Odbiorca: Cassie
Hej, mam dobre wiadomości, wracam za tydzień! :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To naprawdę świetna wiadomość, szybko wystukałam wiadomość.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Cassie
Odbiorca: Kate
Hej :) Super, nie mogę się doczekać :).
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wysłałam wiadomość i wróciłam do jedzenia moich płatków.
Louis POV:
Dochodziła 18:00, a ja panikowałem, ponieważ to pierwsza randka na której byłem od dwóch lat i bałem się że zmieni zdanie, zna mnie tylko od dwóch tygodni i nic prawie o mnie nie wie. Jakim ja jestem idiotą. Wyszedłem z domu i wsiadłem do mojego czarnego Audi, 5 minut później byłem pod domem Cassie, wysiadłem z auta i podszedłem do drzwi i zapukałem. Otworzyły się kilka sekund później, a moim oczom ukazała się Cassie w pięknej białej zwiewnej sukience na ramiączkach która sięgała jej ponad kolana, i parę czarnych vansów, włosy opadały na jej gołe ramiona a końcówki były lekko podkręcone. Wyglądała prześlicznie.
- Hej - powiedziałem w końcu, gdy odzyskałem zdolność mówienia.
- Hej - uśmiechnęła się.
- Idziemy? - skinęła głową i wzięła w rękę skórzaną kurtkę. Wsiedliśmy do samochodu i odpaliłem silnik odjeżdżając z pod jej domu.
- Najpierw pojedziemy na kolację - oznajmiłem.
- Okej.
Przez całą drogę patrzyła za okno do restauracji. Dojechaliśmy na miejsce koło 18:20. Wysiadłem z auta i obszedłem go, aby otworzyć drzwi dla Cassie, uśmiechnęła się na mój gest i cicho podziękowała, złapałem ją pod ramię i ruszyliśmy w stronę wejścia.
- Stolik na nazwisko Tomlinson - powiedziałem do faceta przy wejściu, ten poszukał moje nazwisko na liście odznaczył je i wskazał gdzie znajduję się nasz stolik. Stał on przy dużym oknie skąd był dobry widok na ulicę, przez co mogliśmy obgadywać i pośmiać się z przechodni. Kilka minut później podszedł do nas kelner z notatnikiem w ręku i poprosił o zamówienia,
- Spaghetti z klopsikami i cole z lodem proszę - powiedziałem i zapisał w notatniku, potem skierował wzrok na Cassie.
- To samo - powiedziała i uśmiechnęła się, a kelner odszedł z zamówieniem, mówiąc że danie będzie podane za 15 minut.
- I jak ci się podoba? - spytałem, przerwała rozglądanie się i spojrzała na mnie.
- Jest ślicznie, dziękuje - uśmiechnęła się, jejku jak ja kocham jej uśmiech, jest taki piękny i pokazuje małe dołeczki. 10 minut później dostaliśmy nasze zamówienia. Kolacja minęła świetnie, w miłym i zabawnym nastroju. Podczas jedzenia spaghetti jak to mam w zwyczaju, wciągam makaron i zostaje ochlapany sosem po twarzy, na co Cassie się zakrztusiła swoim piciem, a potem oboje śmialiśmy się tak głośno że pewnie cała restauracja nas słyszała, mamy szczęście że nikt nas nie wyrzucił za bycie głośnym. Gdy skończyliśmy jeść była godzina 19:05, więc wyszliśmy z restauracji i wsiedliśmy do samochodu.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jak wam się podoba? Sorki że taki krótki, to jeszcze nie koniec wycieczki. Następny będzie w sobotę, ale nie wiem o której godzinie i będzie on znacznie dłuższy niż reszta :D
Czytasz=komentuj :D
Zajebisty. Lou jest słodki. Czekam na next
OdpowiedzUsuńDziękuje :*
UsuńCudowny
OdpowiedzUsuńJaki Lou jest kochany
Genialny rozdział
Czekam na kolejny
Buziaki
Mela
Dużo weny
dziękuje :* Pozdrawiam. Rozdział już się pojawił :D
Usuń