- Hej słonko - powiedziała i wzięła ją na ręce.
- Może pójdziemy na plac zabaw? - zapytałam.
- Taaak! - krzyknęła zadowolona Ellie. Poszłyśmy w stronę drzwi wyjściowych, pomogłam Ellie założyć buty a potem założyłam swoje. Zgarnęłam jeszcze klucze i telefon z blatu i wyszłyśmy na zewnątrz. Mała jak zwykle tryskała radością i biegała dookoła.
- Co się dzieje między tobą a Ryan'em? - zapytała Kate a ja na nią spojrzałam smutno, i spuściłam głowę.
- Nie wiem...ostatnio się od siebie oddaliliśmy. Umawia się ze mną a potem mnie olewa. Nawet do mnie nie napisał czemu nie przyszedł. Wydaje mi się że już mu na mnie nie zależy, że mnie już nie kocha, nie jest ze mną szczęśliwy, przecież ja nic nie zrobiłam. Czemu on mi to robi, ciągnie to wszystko. - spojrzałam na przyjaciółkę, która wydaje się myśleć nad odpowiedzią.
- Może...nieee to nie w jego stylu.
- Co? Myślisz że mnie zdradza? Weź mi tu nie gadaj najgorszego - spojrzała na mnie przepraszająco. W końcu dotarłyśmy na plac zabaw, Ellie pobiegła w stronę dzieci i się z nimi bawiła, a my usiadłyśmy na ławce i obserwowałyśmy. Wracając do Ryan'a, muszę się z nim spotkać i pogadać co się z nim dzieje. Dlaczego to robi. Przecież jesteśmy szczęśliwi. Bo jesteśmy prawda? Kochamy się nad życie, jesteśmy razem już prawie dwa lata. Miliony pytań kłębi mi się w głowie, a na żadne nie mam odpowiedzi.
- Cassie? - wyrwała mnie z zamyśleń przyjaciółka.
- Przepraszam zamyśliłam się.
- Ellie się pyta czy możemy iść na lody.
- Okej.
Wstałam i ruszyłyśmy razem w stronę lodziarni. Wyciągnęłam telefon i spojrzałam na zegarek 16:45.
- Trzy lody czekoladowe proszę - powiedziałam do lodziarza.
- Hej Cassie - usłyszałam za sobą znajomy mi już głos, odwróciłam się w jego stronę i uśmiechnęłam się.
- Hej - powiedziałam i podałam lodziarzowi pieniądze.
- O boże! - krzyknęła Kate.
- Co jest? - zapytałam.
- T.., to ty nie wiesz kto to jest?!
- Nie... - spojrzałam na chłopaka, który miał szeroki uśmiech na ustach.
- To jest Louis Tomlinson z One Direction! - Kate cieszyła się jak głupia, która nadzwyczajnej ubóstwia ten zespół, gdy ja nigdy o nim nie słyszałam. - Mogę zdjęcie i autograf?
- Jasne - brunet uśmiechnął się i podpisał na jej ręce, oraz zrobił z nią zdjęcie.
- Dziękuje - ucieszyła się Kate i rzuciła na niego przytulając, że ten prawie się przewrócił, a ja się zachichotałam.
- W końcu znam twoje imię.
- Taa... zapomniałem się przedstawić - powiedział i złapał się za tył głowy, wygląda na zakłopotanego - To ja już sobie pójdę. Pa Cassie.
- Pa... Louis - powiedziałam i uśmiechnęłam się na co odwzajemnił uśmiech.
Spojrzałam na Kate, patrzyła się na mnie tym ciekawskim wzrokiem, na co wzruszyłam ramionami. Dobrze wiedziałam co mnie czeka kiedy dotrzemy do domu, przesłuchanie w stylu Mayson, zrobi wszystko by wyciągnąć ze mnie wszelkie informacje. Kiedy weszłyśmy do domu, Ellie pobiegła prosto do salonu. Rzuciłam klucze na blat i też udałam się do salonu a tuż za mną Kate.
- Cassie Miller! Natychmiast opowiedz mi jak,gdzie i kiedy go poznałaś i dlaczego mi o tym nie powiedziałaś! - No i się zaczyna, przesłuchanie czas zacząć.
- Ugh... no dobra - westchnęłam, a Kate rozsiadła się wygodnie na kanapie czekając aż zacznę mówić - To było wczoraj, po tym jak Ryan nie pokazał się w parku. Postanowiłam więc wrócić do domu - zatrzymałam się aby upić łyk wody - Nie patrzyłam gdzie idę i na niego wpadłam... przeprosiłam go i poszłam dalej. - zakończyłam moja wypowiedź i spojrzałam na Kate. Tak wiem nie powiedziałam jej tego jak intensywnie patrzyliśmy sobie w oczy, ponieważ wyciągnie z tego jakieś pochopne wnioski.
- A jak wytłumaczysz to że znał twoje imię? - podniosła brwi.
- Dzisiaj pod sklepem... znowu się spotkaliśmy... Możemy zmienić temat? Proszę?
- Jasne. Zróbmy sobie seans filmowy. - powiedziała i wstała żeby wybrać film. Wybrała jakiś dramat za którymi nie za bardzo przepadam, ale ten mi się bardzo spodobał. Potem obejrzałyśmy jeszcze inne dwa i była godzina 20:38, czas by Ellie poszła się umyć.
- Ellie koniec zabawy, idziesz się kapać i do łóżka - powiedziałam do siostry a ona zrobiła smutną minkę ale posłusznie poleciała na górę. - Idę jej pomóc, a ty jak chcesz zrób jakąś kolację i zjemy zanim wyślę ją spać - oznajmiłam. Udałam się na górę do łazienki nalałam wody do wanny. Chwilę potem w progu ukazała się Ellie z piżamką w rączce. Pomogłam jej wejść żeby się nie poślizgnęła i usiadłam na zamkniętej toalecie czekając aż mała się umyje, Tak to jest bardzo samodzielne dziecko, nie lubi kiedy ktoś pomaga jej się myć. Kiedy skończyła wyciągnęłam ją z wanny i otuliłam ręcznikiem, w czasie gdy się suszyła ja wypuściłam wodę. Zeszłyśmy na dół, a z kuchni pachniało tostami z czekoladą. Szybko zjadłyśmy i kazałam Ellie umyć zęby i położyć się do łóżka, tak jak powiedziałam tak zrobiła, a ja z Kate dalej oglądałyśmy filmy, rozmawiałyśmy i jadłyśmy czipsy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak więc macie drugi rozdział! :D Mam nadziej że się podoba :) Trzeci pojawi się jutro. Miłego czytania.
Czytasz=komentujesz :D
super rozdział :D
OdpowiedzUsuń